StarForce 2009
W dniu 12.09.2009 r. w Toruniu odbył się konwent miłośników "Gwiezdnych wojen" pod nazwą "STARFORCE". Dzięki uprzejmości organizatorów zostałem zaproszony do współtworzenia wystawy z okazji 30-lecia filmu w Polsce. Zacznijmy jednak od początku, czyli od 11 września.
Wyjazd.
Jak wspominałem już wcześniej wystawa odbywała się w Toruniu, mieście Kopernika, a ja pochodzę z Ełku zatem do przebycia było jakieś 330 km. No cóż...dla chcącego nic trudnego - nie pierwszyzna. Z uśmiechem na ustach i dobrym humorem o poranku wraz z żoną wyruszyliśmy w podróż. Oczywiście po uprzednim spakowaniu gadżetów, które zajęły praktycznie cały bagażnik :). Po drodze zabraliśmy jeszcze jednego konwentowicza i pomocnika - Daniela ( Kornika ). I tak oto wesoła trójka ruszyła na dziki zachód ( od Ełku ). Droga przebiegła dość szybko ( o niej napiszę w relacji z konwentu ) i po paru godzinkach już nas witała grupka bydgoskich fanów GW pod samym Cetrum Sztuki Współczesnej. Po wyładowaniu skarbów udaliśmy się do akademików w celu załatwienia noclegu. Tak oto wybiła godzina 17.00 i nadszedł czas przygotowań.
Przygotowanie.
Na miejscu po wstępnych oględzinach okazało się, że do dyspozycji mamy salę Tatooine, kilka gablot i antyram. Szkoda, że mniej niż zaplanowano, ale cóż trzeba sobie jakoś radzić. Z zapałem zabraliśmy się do pracy i po kilku godzinach wspomaganych mocą wystawa zaczęła przybierać właściwą postać. Po ustawieniu gablot i antyram pozostało nam przenieść modele braci Kulesza, którzy również brali udział w wystawie. Jeszcze ostatnie poprawki i uśmiechnięci stwierdziliśmy, że misja zakończona. Przyszedł czas na odpoczynek.
Dzień właściwy - STARFORCE
Imprezę czas zacząć. Nadszedł długo oczekiwany dzień. Wszyscy fani gwiezdnych wojen, którzy tego dnia byli w Toruniu kierowali się w jedno miejsce - do Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu". Po wejściu do budynku ( dzięki naszym identyfikatorom) okazało się, że na wystawie pojawiło się kilka nowych rzeczy - przepiękne obrazy oraz replika Jabby ( coprawda w innej sali ). Zatem wystawa była kompletna i gotowa do pokazania szerszemu gronu. Zatrzymam się jeszcze chwilę przy eksponatach, gdyż warto wspomnieć co znajdowało się w gablotach. Skoro wystawa z okazji 30 - lecia filmu w Polsce nie mogło zabraknąć ducha przeszłości. W gablotach umieściliśmy takie rzeczy jak: figurki ( polskie bootlegi oraz oryginały Kennera ), wydania klubowe książek, unikatowe nakładki na ołówek, karty Topps, komiksy marvela, płyty winylowe, storybooki, polski fanzin "Fikcje", szklanki i kubki. Oczywiście nie samą przeszłością człowiek żyje dlatego oprócz staroci można było zobaczyć wybrane figurki z serii POTF2, Battleforce i inne. Antyramy pomieściły stare fotosy, plakaty oraz set 90-ciu kart Topps chromowanych ( przyklejanie tego to prawdziwa masakra ). Szkoda, że zabrakło miejsca na wiele innych rzeczy, które przywiozłem, ale cóż.....będzie okazja za rok :).
Niewątpliwą atrakcją były modele braci Kulesza. Zaprezentowali oni cztery modele, z czego Millenium Falcon oraz Star Destroyer cieszyły się największą popularnością. Ile pracy, serca i czasu trzeba włożyć w takie modele...to wiedzą chyba tylko ich twórcy. Jedno jest pewne - cieszyły oko. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować Markow i Adamowi Kulesza za wspólną wystawę. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nam się uda spotkać.
Podziękowania i szacunek należą się również dla Pani Kasi , która wykonała model Watto oraz namalowała dwa piekne obrazy. Ponieżej w galerii zamieściłem zdjęcie jednego z nich ( Yoda ). Wielkie brawa!
Około godziny 13.00 wnętrza CSW zostały otwarte dla szerszej publiczności. Z pewną nieśmiałością spoglądałem na reakcję ludzi....ale niepotrzebnie. Zainteresowanie przeszło moje oczekiwania. Uśmiech na mojej twarzy gościł, kiedy to całe rodziny z zainteresowaniem ogladały wszystkie gadżety. Co niektórym , bardziej dociekliwym opowiedziałem kilka ciekawostek o poszczególnych eksponatach. Godziny leciały, a ludzi przybywało.... i tak przez cały dzień. Później dowiedziałem się, że przez Centrum Sztuki Współczesnej tego dnia przewinęło się tysiące ludzi. Na koniec dodam , że wystawę odwiedzili aktorzy Richard LeParmentier oraz Ken Colley. Było miło :).
Podziękowania:
Mojej żonie Elizie - za wsparcie i pomoc.
Danielowi - za pomoc i humor
Rifowi - za zaproszenie i wiarę we mnie.
Organizatorom - za STARFORCE, za 3 dni świetnej zabawy
Ante Gregowi, Rajourneyowi - za serdeczność
Markowi i Adamowi Kulesza - za wspólną wystawę
Pani Kasi - za piękny obraz z Yodą
belgijskiej 501 - za Jabbe
oraz wszystkim odwiedzającym Tatooine.
DZIĘKI. NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI. DO ZOBACZENIA ZA ROK!
|